środa, 4 kwietnia 2012


czwartek, 15 marca 2012

niedziela, 4 marca 2012

Zwierzę to żywa istota
Ostatnio coraz częściej słyszy się o aktach przemocy wobec zwierząt. Niedawno w internecie został opublikowany artykuł o dwóch mężczyznach, którzy przywiązali psa rasy Husky do samochodu i ciągnęli go, aż urwali mu głowę. Internauci byli bardzo oburzeni takim zachowaniem i napisali petycję, w której żądali dla sprawców tego bestialskiego czynu najwyższej kary, czyli 10 lat pozbawienia wolności. To tylko jeden z nielicznych przypadków znęcania się nad zwierzętami.
W Polsce również bardzo popularne jest pozbywanie się niepotrzebnych już koni. Właściciele, gdy stwierdzają, że koń jest już niezdolny do pracy lub jest nie nadaje się do startowania w zawodach jeździeckich, sprzedają go do rzeźni. Jeśli dobrzy ludzie w porę uzbierają potrzebne pieniądze na wykupienie konia, zwierzę zostaje uratowane i nie zostaje przerobione na mięso. W naszym kraju działa kilka organizacji, które zbierają pieniądze na ratowanie koni przed sprzedażą do rzeźni.
Jedną z organizacji, która zbiera pieniądze na wykupienie koni z „transportu śmierci” jest Tara. Organizacja ta ma swoją siedzibę na Dolnym Śląsku. Przy organizacji działa również schronisko, w którym przebywają konie uratowane przed rzeźnią. Środki na ratowanie koni, a także lekarstwa i inne rzeczy potrzebne koniom, Tara zbiera od ludzi dobrej woli, którym los tych zwierząt nie jest obojętny.
Fundacją, która również pomaga koniom, ale nie tylko, również psom, kotom, a nawet zwierzętom gospodarczym, jest Pro Equo. Fundacja ta środki na pomoc zwierzętom gromadzi na tej samej zasadzie, co schronisko Tara, czyli od darczyńców. Mimo iż, wielu ludzi traktuje zwierzęta jak maskotki , bawi się nimi, dręczy je, a często wyrzuca na ulicę kiedy już się znudzą, to są też ludzie dobrej woli, którzy mają świadomość, że zwierzęta to także żywe istoty i traktują je należycie, a w razie zagrożenia ich życia lub bezpieczeństwa, pomagają im i przygarniają je pod swój dach.

Artykuł z serwisu Airstar.plDarmowe artykuły do przedruku

Autor: Ola
Kot czy pies ?
Na pewno wielu rodziców często to słyszy od swoich pociech. W życiu każdego dziecka przychodzi taki okres, że chce mieć jakieś zwierzę. Z reguły jest to pies. Jeśli usłyszymy od naszego malca, że chce mieć psa, powinniśmy się bardzo dobrze zastanowić nad jego zakupem lub przygarnięciem ze schroniska. Na początku dziecko na pewno będzie zadowolone. Będzie się bawiło z psem, karmiło go, wyprowadzało na spacery. Jednak po jakimś czasie pies może się znudzić i wtedy będziemy mieli problem.
Dlatego decyzję o zakupie lub przygarnięciu psa należy bardzo dobrze przemyśleć. Jeżeli dziecko się uprze, możemy starać się namówić je na jakieś inne zwierzę, którego nie trzeba będzie wyprowadzać na dwór, na przykład chomika, świnkę morską, rybki czy żółwia, kot czy pies.
Jeśli już zdecydujemy się na psa, powinniśmy pilnować, aby dziecko go karmiło i wyprowadzało na dwór kilka razy dziennie. Jeżeli tego nie dopilnujemy, to potem na nas spadnie obowiązek zajmowania się psem. Pies jest idealnym zwierzęciem dla dziecka, które jest obowiązkowe i będzie się nim zajmowało. Dlatego jeśli nasze dziecko nie jest nauczone dyscypliny i mamy pewność, że po jakimś czasie znudzi mu się opieka nad psem, to najlepiej od razu namówić je na inne zwierzę.
Ludzie często bez namysłu kupują swoim dzieciom psy, a gdy one nie chcą już później zajmować się zwierzakami, dorośli oddają psy do schroniska lub, jak bardzo wielu robi, wyrzucają je na ulicy, przeważnie na polnych drogach, daleko od domu, tak aby pies już nigdy nie wrócił. Jest to bestialskie i nieludzkie zachowanie, ale niestety wielu z nas tak robi, zapominając o tym, że pies to żywe stworzenie, które czuje i ma instynkt.
Podobnie jest z pozbywaniem się szczeniąt, w przypadku gdy kupimy suczkę i nie dopilnujemy jej w czasie cieczki. Gdy suka ma dużo szczeniąt, to ludzie także części z nich lub całości się pozbywają. Najczęściej je topią. To także jest karygodne zachowanie, tym bardziej, że te szczeniaki mogłyby uniknąć przedwczesnej śmierci i znaleźć nowych właścicieli. Jeżeli mamy problemem ze znalezieniem nowych właścicieli dla szczeniaków, możemy zamieścić ogłoszenie w prasie lub w internecie na portalach dotyczących zwierząt, niż pozbywać się ich w tak okropny sposób.
Dlatego jeżeli planujemy kupić naszemu dziecku psa, przemyślmy to dobrze, żeby uniknąć potem dylematu, co zrobić z tym psem, gdy już się dziecku znudzi. Czasami lepiej jest kupić rybki czy chomika, przy których jest dużo mniej pracy niż przy psie i nie mieć potem wątpliwości co zrobić ze zwierzęciem.

Artykuł z serwisu Airstar.plDarmowe artykuły do przedruku

Autor: Ola
Coś o tym jak pies może się ubrudzić
Wiosna! Ostatnio jednak trochę popadało, no może nawet więcej niż trochę, wokół było dość szarawo. Przemieszczałem się z sunią między blokami, przemykali dość nieliczni przechodnie. Przez moment zacząłem myśleć, że także wszyscy właściciele czworonogów pochowali się w domach ale okazało się, że nie jest tak źle. Osiedlowe pary, liczące razem sześć i więcej nóg, dopisały.
Wracając do domu zauważyłem dziewczynę która właśnie wychodziła z bloku wraz z młodzieńcem w typie labradora. Przeszli przez jezdnię na pobliski trawnik. Przestało padać a przyznać się muszę, dziewczyna była bardzo ładna. Tym chętniej pomyślałem o zadaniu pytania dotyczącego możliwości poznania się psów. Podszedłem, sunia na smyczy obok mnie.
Dzień dobry. Przepraszam, mogą się przywitać?
Wymownie zerknąłem na psy wiedząc już, po spojrzeniu jakim zostałem obdarzony, że chyba powiedziałem coś niezmiernie głupiego! Gdy na dobre to do mnie dotarło, usłyszałem:
Nie!! Mój pies się ubrudzi!
Hmm, mało odkrywcze bo mój także – tak jakoś przemknęło mi przez myśl lecz nadal tylko słuchałem. Odpowiedź na moje pytanie, uzupełniona została jeszcze opowieścią jak kiedyś wyglądał jej pies po zabawie z innym i o tym, że od tego czasu psisko nie ma kontaktu z pobratymcami. Ponieważ będzie brudny.

Cóż, dziewczyna wydała się mnie znacznie mniej atrakcyjna niż przed momentem, odwróciłem się i poszedłem z moją ubrudzoną suką na dalszą część spaceru.

Myślałem o biednym psie. Tym czystym oczywiście…biedronka o psach

Artykuł z serwisu Airstar.pl Darmowe artykuły do przedruku

Autor: biedrona

Podobał Ci się ten artykuł naciśnij że lubisz to

Podziel się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dodaj artykuł na Airstar.pl
Pies się nie myli
Wychodzimy z bloku, pies idzie bardzo ładnie na luznej smyczy. Ulica. Zatrzymuje się przed krawężnikiem, Bona siada obok. Wokół nas brak czegokolwiek co może szczególnie rozpraszająco działać na psa lub być dla niego bardzo atrakcyjne. Przechodzimy przez jezdnię.
Za jej osią, sunia przyśpiesza idąc nadal w kierunku przeciwległego krawężnika. Dość delikatnie lecz napina smycz. Zatrzymuje się (mam taką możliwość, jezdnia jest pusta), suczka wraca, staje obok mojej nogi, idziemy dalej. Pies na luznej smyczy. Nagroda.
Pies trafił do mnie a właściwie wyciągnąłem go z warunków w jakich bytowania nikomu nie życzę, w wieku około pięciu lat. O chodzeniu na smyczy mogłem powiedzieć tylko tyle, że chodzi a smycz to wytrzymuje. Po czasie sytuacja ulegała zmianie. Moje podejście do psów, spojrzenie na ich zachowania, szkolenie także ewoluowały a w ręce zaczęły pojawiać się nagrody i…
… pewien problem. Pies przekraczając oś jezdni, znacznie przyspieszał. Wyrywał do przodu tak, jakby przeciwległy krawężnik był dla niego czymś niesłychanie atrakcyjnym. Co okaże się istotne, pierwszy raz dokonałem tego „odkrycia”, gdy z jakiejś przyczyny przechodząc przez jezdnię po przejściu dla pieszych musiałem zmienić tempo. Kilkadziesiąt powtórzeń i kolejne spostrzeżenie. To nie dotknięcie czy wejście na krawężnik jest dla Bony atrakcyjne.
Sunia dwa lub trzy kroki przed nim jeszcze przyśpiesza aby tuż za nim, powrócić do tempa chodu z pierwszej części jezdni. Mało tego! Dodatkowo robi to precyzyjnie i zawsze. Cóż, pierwsze moje myśli dotyczyły wpływu na nią jakichś bodzców, rozproszeń których ja nie potrafiłem właściwie zinterpretować. Zapach innego psa znajdującego się w oddaleniu, inne zapachy, miejsca których atrakcyjności dla psa ja niestety, nie umiem dostrzec.
Dobrze. Jak jednak wytłumaczyć jej zachowanie w miejscach pozbawionych dla psa atrybutów szczególnej atrakcyjności a może i w ogóle jej braku. Asfalt, kostka, kawałek krawężnika naprzeciwko nas, miejsce „wiejące nudą”. Chodzimy. Bona, jak zaczarowana, powtarza sekwencję. Idziemy, pies przyspiesza, tutaj wprowadzam zmianę i zatrzymuje się. Wraca, jest obok, ruszamy, przyśpiesza. Moje pomysły na wytłumaczenie zachowania ulegały wyczerpaniu. Dodatkowo, sunia zwiększając tempo sprawiała wrażenie zadowolonej.
Popołudnie. Jestem sam, bez psa w centrum miasta. Jak zazwyczaj to czynię, idę szybko. Przechodzę, w miejscu niekoniecznie do tego przeznaczonym, przez jezdnię. Staję po drugiej stronie i… wracam by kilkukrotnie pokonać jezdnię. Śmiech! Tak, śmieje się. Będąc tak dobrym szkoleniowcem mogę sterczeć na chodniku i śmiać się do siebie! Gdybym jeszcze w tym konkretnym przypadku posiadał świadomość czego uczę psa, byłoby idealnie. „Dziwne” przekraczanie jezdni przez psicę, wynikało z tego, że ja chodziłem tak zawsze! Robiłem to całkowicie bezwiednie.
Mój cykl przechodzenia, wyglądał identycznie jak prezentowany przez psa. Mogli go trochę zakłócać na przykład ludzie idący w przeciwnym kierunku. Jednak chodząc z Boną, zawsze starałem się wybrać taki tor by uniknąć zderzeń z przechodniami. Tak jak wtedy pies, ja przyśpieszałem zawsze. Byłem tego nieświadomy, ona jednak tak. Mało tego. Chodząc w poprawny sposób, blisko mojej nogi, była wielokrotnie nagradzana. Mieszkając w mieście „zdarza się”, że przechodzimy przez jezdnię więc powtarzaliśmy tą sekwencję tysiące razy.
Zachowanie psa, przez nas pożądane lub nie, może oczywiście mieć różne przyczyny. Być wynikiem przeżywanego przez czworonoga stresu, podniecenia. Wynikać z jego wcześniejszych doświadczeń, także takich o których opiekun nie ma żadnej wiedzy. Może także, być przez nas bardzo mocno nagradzane, wzmacniane nawet wtedy gdy niekoniecznie zależy nam na jego utrwaleniu. Dobrze jeżeli jako przewodnicy posiadamy pewną wiedzę na temat uczenia się psów, jeżeli nie, zdobywajmy ją gdyż pewne jest to, że pies się nie myli.

Artykuł z serwisu Airstar.pl Darmowe artykuły do przedruku

Autor: biedrona


Podziel się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Dodaj artykuł na Airstar.pl